Weekendowy kurs przedmałżeński


W dzisiejszych czasach często brak nam czasu na cokolwiek, a organizacja ślubu i załatwienie wszystkich formalności pochłania niestety trochę czasu.My by przyspieszyć troszkę nasze formalności zamiast tradycyjnych nauk przedmałżeńskich które trwają nawet kilka miesięcy wybraliśmy weekendową opcję. Niestety trzeba poświęcić na nią cały weekend ale z drugiej strony macie to już szybko z głowy.
My właśnie z takim nastawieniem tam jechaliśmy odbębnimy dwa dni i po sprawie. Nasze myśli zmieniły się pierwszego dnia kursu. Prowadziło je tam miłe i pełne życiowej energii małżeństwo, że i nam się to udzielało. W tym pierwszym dniu dowiedzieliśmy się wiele rzeczy o miłości do drugiej osoby, małżeństwie jak to tak na prawdę jest od środka, no i o tym jak zrozumieć partnera a wiadomo, że każde z nas to inna bajka. Dodatkowo robiliśmy różne ankiety by potem sprawdzać je z narzeczoną/narzeczonym. Z ankiet tych można było przekonać się jak dobrze się znamy, czy mamy wspólne cele, wartości  no i co za tym idzie czy na pewno będziemy dobrym małżeństwem czy trzeba coś jeszcze przegadać.
Uwielbiam słuchać przykładów z życia wziętych bo moim zdaniem takie są najciekawsze no i łatwo je potem wprowadzić w swoje życie. Tamto małżeństwo właśnie takie informacje nam przekazywało z czego jestem bardzo zadowolona. Pierwszy dzień kursu to 10 godzinne spotkanie a nam minęło to dosłownie jak chwila.
Drugi dzień kursu prowadził ksiądz. Było tu wiadomo więcej teorii i religii. Ale mimo to można było coś z tego wynieść gdyż ksiądz mówił na prawdę bardzo ciekawie.